• Wpisów: 363
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 3 dni temu, 15:11
  • Licznik odwiedzin: 6 111 / 377 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
zofizmaty
 
Od tygodnia/dwóch nienawidzę mojej pracy, firmy, szefa i kolegów po fachu.

Z drugiej strony dzięki nim opublikowałam dzisiaj swój pierwszy oficjalny artykuł podpisany imieniem i nazwiskiem. Na całkiem popularnym portalu internetowym wprawdzie, a nie na papierze i w ramach obowiązków służbowych, a nie za grube pieniądze, ale zawsze :)

I chociaż dzisiejszy dzień jest jak "weź odejdź" to cieszę się jak dziecko i odświeżam kompulsywnie stronę licząc kolejne aktywności czytelników.

37 like'ów i 6 wykopów w pięć godzin po opublikowaniu to prawie jak sława, no nie? ;)
 

zofizmaty
 
Bardzo lubię pracować, jak wszyscy już wyjdą z biura.

Gaszę wtedy wszystkie duże światła, zostawiając tylko małą lampkę na biurku. Chowam słuchawki, bo wreszcie mogę posłuchać muzyki głośno. Nikt mi nie przeszkadza, nikt nie gada, mogę się skupić.

A jak odwrócę głowę w lewo, to przez okno zajmujące całą zewnętrzną ścianę budynku, mogę pooglądać zaśnieżone dachy pobliskich domków podświetlone wysokimi latarniami na pomarańczowo i światła w oknach prądnickich blokowisk.

Właściwie to bez problemu mogłabym pracować na drugą czy trzecią zmianę.

:)
 

zofizmaty
 
Mieliśmy w pracy palarnię.

Dzisiaj przyszła pani z nowym regulaminem korzystania z budynku i powiedziała, że palarni nie ma, nie będzie, za to za palenie w miejscu, gdzie do tej pory się paliło będą kary pieniężne.

Pamiętajmy: każdej dobrej inicjatywie musi zostać łeb ukręcony.

:/
  • awatar dezerter: Przejdziecie do konspiracji? ;)
  • awatar Zofizmaty: @dezerter: w sumie zabawna perspektywa, będę mogła poczuć się jak partyzant ;) Jeszcze chwila, dwie i będziemy zmuszeni organizować TKN - tajne komplety nikotynowe, gdzie trzy osoby będę machać kurtkami i wietrzyć, a dwie na czatach, podczas gdy jedna będzie palić... :]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

zofizmaty
 
Pod wrażeniem wydarzeń dnia wczorajszego nie podzieliłam się jednym z katalizatorów mojej irytacji, który stał się również przyczyną wpisu solidnie okraszonego mięsem.

Otóż próbowano mnie wczoraj przekonać, że słowo *"alternatywnie"* jest słowem trudnym, przez lud prosty nierozumianym i traktowanym jako prawniczy profesjonalizm.

:o

vide: sjp.pwn.pl/slownik/2572537/profesjonalizm pkt 3.
 

zofizmaty
 
Nie jestem osobą przesądną, chociaż przyznaję, że zdarza mi się - tak na wszelki wypadek - postawić diabłu ogarek. Nie wierzę w dni dobre, dni złe, nie obmacuję się nerwowo w poszukiwaniu guzika, jak mijam kominiarza, nie obiegam całego kwartału, żeby nie przeciąć ścieżki z czarnym kotem, ani nie barykaduję się w pokoju w piątek 13-go.

Dochodzę jednak do wniosku, że siły Złego, bądź bogini Perfidia postanowiły wbić mnie w trzynastkowo-poniedziałkową traumę. Gdy patrzę z dzisiejszej, spokojnej perspektywy na wczorajszy dzień, to wydaje mi się wprost niewiarygodne, ile spraw poszło spektakularnie nie tak.

Zaczęło się od tego, że wpadłam w jakiś totalny postal-mode. A dalej poszło już z górki. Mars, który obudził się we mnie po długim i kamiennym śnie, domagał się ofiar: licznych i krwawych. Położyłam zatem na jego ołtarzu szefa (poirytowany mail na tydzień przed końcem okresu próbnego!!!), Pana Analityka (telefon od czapy z awanturą o wpis na blipie sprzed trzech dni!) i kolegów z pracy (czy wy w ogóle potraficie załatwić coś w sądzie!?!).

:o

Dopiero informacja od Szefa Naczelnego, że będziemy rozmawiać o mojej przyszłości w Kancelarii ostudziła nieco mój zapał bojowy i żądzę mordu. Dalej trzy uspokajające rozmowy telefoniczne, przepyszna kolacja przygotowana przez Najlepszego Tłumacza na Świecie i 7 fragów w jednej bitwie na WoT wspólnymi siłami zażegnały kryzys światopoglądowy, pozostawiając pytanie: ale co się właściwie stało?!?
  • awatar dezerter: Każdy ma prawo dostać kurwicy od czasu do czasu.
  • awatar Zofizmaty: oby tylko nie zdarzało mi się to częściej, bo się skończy rumakowanie! ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zofizmaty
 
Żesz kurwa!

Do czego to doszło, że osoba, która jest w swoim prawie, musi się bać baranów, którzy prawa nie znają, nie chcą znać, łamią je i wciąż uważają, że mogą z pochodniami, palnikami i łańcuchami bronić swoich wątpliwych przekonań???

Dlaczego każde działanie oceniane jest przez perspektywę tej cholernej, bezmyślnej pluskwy zwanej przeciętnym obywatelem?

Dlaczego w komunikatach musimy stosować sformułowania zrozumiałe dla średnio inteligentnego 15 letniego analfabety?

Dlaczego konsekwencji niezrozumienia: przekazu, słowa, prawa, nie ponosi debil, nieuk i naruszyciel, tylko ktoś, kto nie wyrysował stosownego piktogramu zrozumiałego nawet dla mieszkania Papui Nowej Gwinei?

Dlaczego, do Kurwy Nędzy, musimy podporządkowywać się pieprzonej ochlokracji i zniżać do poziomu tych stonek ziemniaczanych, co to umierają nie mądrzejsze, niż się urodziły?!?
_________________
Edit: 14:44
  • awatar Szymon Piotr: …i dlaczego kurwa nie może być kurwą tylko musi być jakimś łamańcem językowym z gwiazdkami albo fonetyzacją ;]
  • awatar Zofizmaty: @Szymon Piotr: masz rację. Niniejszym się poprawiam, bo sprawa zasługuje na niewybrakowaną, polską, soczystą kurwę, niezależnie od moich chwilowych wątpliwości natury estetyczno-językowej.
  • awatar Szymon Piotr: Słowo „kurwa” jest tym piękniejsze, im więcej osób go nadużywa. Bo wtedy pięknie wyartykułowana, mięsista kurwa jest jak promyk jutrzni pośród wyświechtanych, dziurawych worów przaśnej, przydworcowej „kurwy” od dresa. Tak więc bez wątpliwości natury estetyczno-językowej. Doceniajmy i szanujmy ekspresyjność kurwy jako słowa! ;]
Pokaż wszystkie (3) ›
 

zofizmaty
 
Umyśliliśmy sobie w piątek sesję to Cybera zrobić. Taką, że prowadzić miał Mój Ulubiony Kolega, a grać Prezes Loży Szyderców, Najlepszy Tłumacz na Świecie i moi. Zamiast robić nowe postacie, przekopaliśmy się przez stare karty i sięgnęliśmy po postacie z częściowo zapomnianych już, niedogranych kampanii. Przy tej okazji znalazłam kartę jednej z moich postaci, która ma już lekką ręką trzy lata, a która w połowie pokryta jest kwiatkami z sesji.

Enjoy :)

- "czyli chcecie oddać krew i żeby zapakować ją wam na wynos?"

- "MG: kto ma podczerwień*?
   gracz 1: ja;
   gracz 2: ja;
   gracz 3: ja nawet bluetootha nie mam..."

- "gracz: robię te dwie rzeczy - wyciągam broń i mówię - jednocześnie.
   MG: to znaczy, że masz -3 do mówienia."

- "gracz: szmaciarze!
   MG: mówisz to na głos?
   gracz: a ilu ich jest?
   MG: no tak z 200.
   gracz: aaa, to wszyscy nie usłyszą..."

- "(gra w rosyjską ruletkę)
  MG: wydajesz szczęście**?
  gracz: będę twardy!
  MG: ok, to ile masz pancerza na głowie?"

- "tak, tak, ten fixer to notowany. Drobny handel, drobne kradzieże, drobne zabójstwa..."

- "ustalmy pewne zasady: jestem gliną i nie będę prosił swoich podejrzanych, żeby ze mną współpracowali!"

- "Stary! Przy takiej atrakcyjności*** to wydając szczęście może udałoby Ci się uwieść całkiem ślepą kobietę!"

- "gracz 1: jak nie zaczniesz sypać, to obetnę Ci drugą rękę!
   gracz 2: ale jak to drugą?!? przecież mam jeszcze obie!
   gracz 1: ale pierwsza nie podlega negocjacjom, żebyś zdał sobie sprawę z powagi sytuacji."
________________
* cyberoptyka
** dodatek do rzutu - podnosi szansę, że ci ten rzut wyjdzie
*** atrakcyjność w skali od 1-10, przy czym 1 = potwór, 10 = nie schowasz się w tłumie, a 5 = przeciętna uroda;
 

zofizmaty
 
Ciekawe, random klikiem dzisiaj dostałam, a nie zdarza mi się to właściwie.

Moje oszczędne oficjalne życie społecznościowe jest rezultatem przemyślanej polityki, która ma prowadzić do zapewnienia mi spokojnego snu, ciśnienia w rozsądnej okolicy 120/80 oraz rozrywki na poziomie satysfakcjonującym.

Z polityki tej wynika zasada trzech pić*, dzięki której ilość moich znajomych na fb, jak i okrążonych na G+ utrzymuje się na poziomie umiarkowanym i do opanowania - są w nich wyłącznie osoby, które znam osobiście.

Czasami trafia mi się jakieś mniej lub bardziej imprezowe bądź służbowe zaproszenie, oparte o jedno spotkanie, albo co lepsze: o wspólnych znajomych, ale takim zupełnie oderwanym od czegokolwiek oberwałam po raz pierwszy. Ani Gentlemana (ładnego nota bene) nie widziałam wcześniej na oczy, ani nazwiska nie kojarzę, a podpowiedzi ze wspólnych znajomych czy tablicy nie będzie, bo wszystko zablokowane.

Wot, zagwozdka: gdzie Ty chciałeś kliknąć blond Chłopczyku?
____________________
*zasada trzech pić - znajomym jest osoba, z którą przynajmniej trzy razy piłam;
ważne są w tej definicji trzy elementy:
"z którą" - a nie obok której,
"przynajmniej trzy" - dwa nie wystarczą,
"piłam" - herbatę, kawę, drina, wino, cobądź; ale służbowy obiad się nie liczy;
 

zofizmaty
 
Coś wspaniałego! Do pooglądania i poczytania o rzeczach dużych i małych :)

images.4channel.org/(…)589217_scale_of_universe_enh…

Thanks to: Pan Analityk
 

zofizmaty
 
Mój telefon zna całe trzy stany doręczania smsów:

- delivered,
- pending,
- failed.

Pytanie: co może być przyczyną "failed" poza tym, że numer już nie istnieje?