Wpisy użytkownika Zofizmaty oznaczone tagiem "aaaghrrr!" (19) Wszystkie wpisy oznaczone tagiem "aaaghrrr!" »

zofizmaty
 
O mały figiel pożegnałabym się dzisiaj z aplikacją, o dziwo bez mojej winy.

Ktoś czegoś nie dopilnował i przez trzy miesiące nie wpływały opłaty za moje szkolenie. Zaś największą zbrodnią, jaką można popełnić w korporacji, to nie opłacić składki. Niemalże wszystko inne zostanie wybaczone, zapomniane lub zrozumiane, ale nie brak regularnych wpłat.

Po chwilowym ataku agresji i kilku bardzo nerwowych telefonach udało się ustalić winnych i mniej dla mnie inwazyjnie ukierunkować spływającą lawinę kupy.
____________________

Wycieńczona chwilową nerwówką opadłam na wyrko i dla relaksu zaczęłam przeglądać zdjęcia i notatki z wyjazdu. Oznacza to niezbicie, że będę Was teraz raczyła swoimi turystycznymi wspominkami i terabajtami zdjęć ;)
  • awatar tatanka: Jak widać nie tylko w wojsku najważniejsze to znaleźć winnego, ukarać niewinnego i nagrodzić dowódców. Albo jak w jednym z komiksów - 'pierwszym krokiem rozwiązania problemu jest przypisanie komuś winy' (bleh,jednak lepiej brzmi w ang. oryginale)
Pokaż wszystkie (1) ›
 

zofizmaty
 
Domyślam się, że chodzi o wyrażenie smutku, żalu i szacunku. Ale czy dorośli ludzie z wyższym wykształceniem prawniczym, mający pretensje do tytułu elity intelektualnej kraju potrafią żegnać swojego profesora tylko piktogramem czy wrzuconym na fb "R.I.P. :("? Języków w gębach zabrakło? Słów za mało?

Zdecydowanie przedwcześnie wezwanemu na uniwersytet niebieski Profesorowi, który z uśmiechem, energią, wdziękiem i swadą tłumaczył nam zawiłości prawa patentowego, który uczył nas sztuki formułowania myśli, który zawsze i w stosunku do każdego prezentował najwyższą klasę konwersacji, należy się od absolwentów prawa i doktorantów coś więcej niż w dwa nawiasy wzięta gwiazdka.

Jeśli nie potrafisz powiedzieć czegoś sensownego, lepiej nie mów nic.
  • awatar Deuce: ale przeciez ludzie uwielbiają pieprznąć banalnymi frazesami niż milczeć. przykre, ale prawdziwe.
Pokaż wszystkie (1) ›
 

zofizmaty
 
Podniosłam dzisiaj marudność do rangi sztuki. Marudzę z rozmachem, epicko, konsekwentnie i bez dyskryminacji na wszystko. Marudzę tak bardzo, że mnie samą to już drażni. Aaaghrrr!

Ale czuję się usprawiedliwiona: wczoraj dezerter narzekał, że narzeka nawet na swoje narzekanie, więc widać jakieś złe fluidy pływają nad naszą Polską całą.

Może pójdę pozabijać czołgi i wszyscy na tym zyskają?

Na dodatek znalazłam kawałek, który towarzyszy mi dzisiaj cały dzień i zdaje się podkreślać wszystkie złe nastroje, a i tak mi się podoba. Pokażę go Wam, może też będziecie mogli sobie pomarudzić.
  • awatar treblinka: pewnie jesteś absolutna w swym maruderskim marudzeniu niczym Pimko w siedzeniu :) Piosenka jest też dobra dla ludzi rozgoryczonych i złych, bardzo mi się podoba.
  • awatar Szymon Piotr: „z rozmachem, epicko, konsekwentnie i bez dyskryminacji” — Instant Win! ;]
  • awatar Zofizmaty: @treblinka: dokładnie tak! :) Na szczęście dzisiaj już mi lepiej, a piosenka dalej mi się podoba: to dobry znak!
Pokaż wszystkie (4) ›
 

zofizmaty
 
Żesz kurwa!

Do czego to doszło, że osoba, która jest w swoim prawie, musi się bać baranów, którzy prawa nie znają, nie chcą znać, łamią je i wciąż uważają, że mogą z pochodniami, palnikami i łańcuchami bronić swoich wątpliwych przekonań???

Dlaczego każde działanie oceniane jest przez perspektywę tej cholernej, bezmyślnej pluskwy zwanej przeciętnym obywatelem?

Dlaczego w komunikatach musimy stosować sformułowania zrozumiałe dla średnio inteligentnego 15 letniego analfabety?

Dlaczego konsekwencji niezrozumienia: przekazu, słowa, prawa, nie ponosi debil, nieuk i naruszyciel, tylko ktoś, kto nie wyrysował stosownego piktogramu zrozumiałego nawet dla mieszkania Papui Nowej Gwinei?

Dlaczego, do Kurwy Nędzy, musimy podporządkowywać się pieprzonej ochlokracji i zniżać do poziomu tych stonek ziemniaczanych, co to umierają nie mądrzejsze, niż się urodziły?!?
_________________
Edit: 14:44
  • awatar Szymon Piotr: …i dlaczego kurwa nie może być kurwą tylko musi być jakimś łamańcem językowym z gwiazdkami albo fonetyzacją ;]
  • awatar Zofizmaty: @Szymon Piotr: masz rację. Niniejszym się poprawiam, bo sprawa zasługuje na niewybrakowaną, polską, soczystą kurwę, niezależnie od moich chwilowych wątpliwości natury estetyczno-językowej.
  • awatar Szymon Piotr: Słowo „kurwa” jest tym piękniejsze, im więcej osób go nadużywa. Bo wtedy pięknie wyartykułowana, mięsista kurwa jest jak promyk jutrzni pośród wyświechtanych, dziurawych worów przaśnej, przydworcowej „kurwy” od dresa. Tak więc bez wątpliwości natury estetyczno-językowej. Doceniajmy i szanujmy ekspresyjność kurwy jako słowa! ;]
Pokaż wszystkie (3) ›
 

zofizmaty
 
Są dwa wyrażenia w języku polskim, na które mam słuch absolutny, niemalże jak na gwizdanie*:

"że tak powiem" i "w każdym bądź razie".

Wyczulenie na pierwsze zawdzięczam towarzystwu pewnego Gentlemana, który nadużywał go właściwie bezwiednie, za to spektakularnie i niezależnie od okoliczności, umieszczając przynajmniej trzy razy w dowolnej długości zdaniu ;)

Drugie mnie po prostu razi i mam ochotę wtrącać się obcym ludziom do rozmowy z cedzonym przez zęby *w każdym razie!*.

Po co ludziom to "bądź" w środku??? To chyba tak, jak z "najmniejszą linią oporu" - brzmi lepiej (?) chociaż sensu żadnego nie ma.
____________________
* w promieniu 100m ode mnie się nie gwiżdże. Nigdy.
  • awatar Szymon Piotr: No w końcu — że tak powiem — coś o mnie ! W każdym bądź razie na to wygląda :]
  • awatar dezerter: Mnie denerwuje kiedy ktoś mówi że np coś usłyszał w radio albo w studio są to prawidłowe formy ale mnie drażnią bo bardziej prawidłowe są w radiu i w studiu ;)
  • awatar Szymon Piotr: @dezerter: Albo są prawidłowe albo są niepoprawne. Nie ma „bardziej” i „mniej” prawidłowych. Na ludzi nieodmieniających słowo „radio” nie powinieneś się spinać ponieważ jego odmiana jest stosunkowo młodą zmianą ewolucyjną w naszym języku. Jeszcze w latach 50-tych odmiana słowa „radio” była zaledwie dopuszczalna. Z pozdrowieniami, Szymon Piotr ;]
Pokaż wszystkie (6) ›
 

zofizmaty
 
Po dzisiejszych atrakcjach będę odmarzać chyba jeszcze ze dwa dni.

Prezentację, o której wspominałam wcześniej, miałam dzisiaj. W ośrodku, w którym temperatura w porywach nie przekraczała jakichś 14oC. 14!!! To niehumanitarne!

Najtwardsi zawodnicy założyli wszystko, co mieli w bagażu na dwa dni pobytu. Ja, zmarzluch niepoprawny, wbiłam się w dwie pary rajstop, dwa golfy, podkoszulek i użyczony z dobrego serca wełniany sweter kolegi i nie byłam w stanie powstrzymać trzęsących się kolan. Po godzinie wszelkie obiekcje ustąpiły i włożyłam kożuch.

Jakby tego było mało, zasięg gubił się tam niezależnie od przyjmowanej pozycji oraz prób zachowania bezruchu (bardzo niezdrowych), a do miejscowego internetu nie byliśmy w stanie się podłączyć. Co z kolei nie pozwalało na kontakt z Kancelarią i wywołało lawinę rozpaczliwych maili (które nie dochodziły) i telefonów (które się rwały).

I tak 9h z godzinną przerwą, podczas której szef, kolega i ja postanowiliśmy się udać na poszukiwanie internetu i choćby odrobiny ciepła do jakiejś lokalnej knajpy.

W takiej atmosferze moja prezentacja o 18:15 była smutnym prawniczym przynudzaniem przeraźliwie zmarzniętej i wściekłej blond dziewuszki występującej w swetrze kolegi, za dużym o jakieś cztery rozmiary.

D i s a s t e r.

Poniżej jedyny plus dzisiejszego dnia. Pamiętam nawet, kiedy ostatni raz ten utwór słyszałam, ale nie wiem, jak mogłam o nim zapomnieć: frazą "Blame, no-one is to blame" mogę się upijać do nieprzytomności :)
 

zofizmaty
 
Mój brat do mnie przyjechał. W ramach zesłania do kolonii karnej. Ma pół roku do matury i pałę z polskiego na semestr. W związku z czym ma u mnie siedzieć, uczyć się, pisać wypracowania i wykonywać bana na dostęp do internetu przez cały okres ferii zimowych.

I słusznie. Ostatecznie kto lepiej niż nadaje się do roli kapo? Niby nikt.

Tylko kapo ma swoje sprawy, swoje zajęcia i swoje wyjazdy. Podobnież ma swoje zwyczaje i dziwactwa. Takie na przykład, że jak wyjeżdża, to nie toleruje nikogo w swoim pokoju.

To zaś, jak się okazuje, jest robieniem problemów i generowaniem kłopotów dla reszty rodziny.

Bo jak to tak, że własnego brata chcę na włości rodzinne odesłać, gdy przymusowo bo służbowo wyjeżdżam na dwa dni?

Brata, któremu trzeba jeść dać, klucze dać, telefon z gg zabrać, do czytania lektur gonić, do pisania wypracowań gonić, z rezultatów nauki odpytywać, od pyskowania i wiecznego kłócenia się o wszystko powstrzymywać. A wszystko to w ramach nadgodzin po powrocie z 12h szychty w biurze.

W tych okolicznościach zmuszanie Młodego do "jeżdżenia tam i sam" jest, jak się okazuje, koronnym dowodem na to, że jestem złą siostrą i złą córką.

:|
  • awatar dezerter: Jak Ty możesz tak traktować to małe niewiniątko? ;)
  • awatar Zofizmaty: sama nie wiem... muszę uderzyć się w pierś nadobną i przeprosić... wszystkich przeprosić. Niniejszym przepraszam ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zofizmaty
 
www.tokfm.pl/(…)Straszna_smierc_obciazajaca_nas_wsz…

Mam nieodparte wrażenie, że z autorką jest coś nie tak. Nie wiem, co do końca, ale mam pewne podejrzenia. Ona chyba zupełnie serio wierzy, że Kobiety (koniecznie przez K) są istotami wyższymi, które na swojej drodze życiowej nie spotkały ewolucji zaś biologia się ich nie ima. Kształtują swoją osobowość poprzez wolę, charakter przez pracę, a ścieżkę życiową przez zaprzeczenie. W ich organizmie nie ma hormonów, pokonują własną fizyczność zdradzającą je poprzez zwodnicze trzeciorzędowe cechy płciowe. Instynkty są pierwotnymi odpowiednikami ich świadomych wyborów.

Zaś wszystkie nieszczęścia świata, wliczając w to gradobicia, koklusz oraz śmierć sześciomiesięcznego dziecka, wynikają z tego, że Cały Męski Szowinistyczny Świat próbuje Kobiety podporządkować, stłamsić i przymusić do obcych ich naturze działań. Oraz z tego, że część jednostek Kobietopodobnych jest jedynie zacukanymi i niepostępowymi samicami mężczyzn, które nierozumnymi komunikatami na poziomie podłogi niszczą wyniki słusznej walki o Wolność i Niepodległość. Od stanika, ciąży i szalonego pomysłu, że Kobiety rodzą dzieci.

:/
  • awatar treblinka: "Ale nie zamierzam zwalniać z odpowiedzialności władzy, która kwestie seksualności i macierzyństwa traktuje jak każe Kościół. A ten ma doprawdy niewielkie doświadczenie ani w sprawach seksualnych ani wychowawczych. " nie rozumiem, ani nie rozumiem
  • awatar Zofizmaty: władza, kościół, psychologowie, właściwie to każdy z nas. No po prostu bomba.
  • awatar treblinka: miałam raczej na myśli karkołomną konstrukcję :)
Pokaż wszystkie (4) ›
 

zofizmaty
 
Od czasu do czasu wieszam psy na moich dwóch współlokatorach, że generują nieprzyzwoity bałagan wszędzie, gdzie przebywają. Są jednak chwile, kiedy nie dość, że im wybaczam, to jeszcze zastanawiam się o co właściwie mam do nich pretensje. Te rzadkie chwile rozczulającej wyrozumiałości dla chłopców zawdzięczam mojej współlokatorce, Moni, która bogom dzięki się wyprowadza. Bo choć bardzo lubię to dziecko, to jednak mieszkanie z nią bywa uciążliwe.

I tak: żaden z chłopców nie zostawi na półce w łazience zużytego tamponu, ani na zlewie zużytej podpaski. No po prostu tego nie zrobi i już. Monia owszem. Nie wiem, jakim cudem, ale owszem. Co gorsza ja muszę to sprzątać, żeby jej nieogarnięcie nie spadło na mnie. To zaś wkurza mnie znacznie bardziej, niż garnki w zlewie, których mieszkańcy są już na etapie uchwalania pierwszej konstytucji.

Żeby nie było wątpliwości: dziewczę zaminowało łazienkę, po czym zniknęło na imprezę i nikt nie wie, kiedy pojawi się znów w mieszkaniu.

Noż querwa! Aż mi brak słów!
 

zofizmaty
 
Ja już wiem, o co chodzi z naszym krajowym systemem służby zdrowia. On po prostu sprowadza na lud cudowne uzdrowienie. Szczególnie zaś na takich symulantów, jak na przykład ja.

A muszę przyznać, że symulantem jestem tak świetnym, że udało mi się wkręcić nawet samą siebie! Wydawało mi się na przykład, że jeszcze wczoraj czułam się jak groch przy drodze, poskręcany, zakurzony i opluty, ale nie. To była tylko symulacja. Prawda jest taka, że jestem lekko przeziębiona, mam delikatny kaszel i mogę sobie spokojnie iść jutro do pracy. Łykając do tego trzy razy dziennie po dwa rutinoscorbiny.

...