Wpisy użytkownika Zofizmaty oznaczone tagiem "gentlemen" (13) Wszystkie wpisy oznaczone tagiem "gentlemen" »

zofizmaty
 

You can also do it in a hard way. How?

Repeat it ten times without phase 5 :/
 

zofizmaty
 
Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz.

Wiem, że lecę w potworny banał, ale jak mnie coś ściska w dołku i puścić nie chce, to ubranie problemu w wyświechtaną frazę dość brutalnie mnie otrzeźwia. Jak przyjacielski strzał w potylicę: ty tutaj tragedię grecką odstawiasz, a identyczne smuteczki przeżywa 80% nastolatków na świecie, począwszy od czasów Wertera. Weźże się ogarnij może, co? Choćby wiek Cię zobowiązuje.
  • awatar treblinka: podpisuję się stopą, głową, ręką i zgadzam niebywale, że takie zachowanie nienajznakomitszym jest, a jednak jakoś nie potrafię nie werterować, w dodatku nie czuję się przez to typowym nieudacznikiem, bo przecież miłość to taki głupi silniczek (ta nieszczęśliwa też) ludzi wielkich!:D bagatelizowanie własnych problemów nie jest moją mocną stroną, więc biorę je na poważnie i... werteruję.
  • awatar Zofizmaty: @treblinka: podoba mi się Twoje rozumowanie :) Zresztą ja nie łączę werterowania z nieudacznictwem, tylko z rozpaczliwym pochlipywaniem w poduszkę. A ja bardzo nie lubię siebie pochlipującej.
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zofizmaty
 
Przed momentem odebrałam telefon.

Z nieznanego mi numeru zadzwonił do mnie nieznany mi Pan Krzysztof i złożył mi życzenia z okazji Dnia Kobiet, po czym podziękował za rozmowę i się rozłączył.

Gdzieś mi dzwoni, że już na święta dostałam podobnie opisane, niezidentyfikowane bliżej życzenia.

Jaja to jakieś?
Za dużo masła w diecie tyrana?
  • awatar dezerter: Może detektyw?
  • awatar Zofizmaty: Nawet tak nie żartuj! Każda inna opcja jest mi milszą ;) Inna rzecz, że to rzeczywiście jest bardzo miłe, tylko lekko konfundujące...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

zofizmaty
 
Ciekawe, random klikiem dzisiaj dostałam, a nie zdarza mi się to właściwie.

Moje oszczędne oficjalne życie społecznościowe jest rezultatem przemyślanej polityki, która ma prowadzić do zapewnienia mi spokojnego snu, ciśnienia w rozsądnej okolicy 120/80 oraz rozrywki na poziomie satysfakcjonującym.

Z polityki tej wynika zasada trzech pić*, dzięki której ilość moich znajomych na fb, jak i okrążonych na G+ utrzymuje się na poziomie umiarkowanym i do opanowania - są w nich wyłącznie osoby, które znam osobiście.

Czasami trafia mi się jakieś mniej lub bardziej imprezowe bądź służbowe zaproszenie, oparte o jedno spotkanie, albo co lepsze: o wspólnych znajomych, ale takim zupełnie oderwanym od czegokolwiek oberwałam po raz pierwszy. Ani Gentlemana (ładnego nota bene) nie widziałam wcześniej na oczy, ani nazwiska nie kojarzę, a podpowiedzi ze wspólnych znajomych czy tablicy nie będzie, bo wszystko zablokowane.

Wot, zagwozdka: gdzie Ty chciałeś kliknąć blond Chłopczyku?
____________________
*zasada trzech pić - znajomym jest osoba, z którą przynajmniej trzy razy piłam;
ważne są w tej definicji trzy elementy:
"z którą" - a nie obok której,
"przynajmniej trzy" - dwa nie wystarczą,
"piłam" - herbatę, kawę, drina, wino, cobądź; ale służbowy obiad się nie liczy;
 

zofizmaty
 
Pstryk i wiem, że spotkałeś kogoś.

Pstryk i wiem, kim ona jest, skąd ona jest lub gdzie mogłabym jej szukać, gdybym chciała.

Pstryk i wiem, czy możesz liczyć na wzajemność.

Wiem zanim zająkniesz się o tym w najlżejszy sposób.

Wiem i jeszcze nigdy się nie pomyliłam.
___________________
What a crappy, crappy day.
 

zofizmaty
 
Wczoraj dotarła do mnie bardzo prosta prawda życiowa, która w konfrontacji z wydarzeniami ostatnich trzech lat mojego życia wydaje się być oczywista jak to, że rano wstaje słońce.

Otóż wszystko, w s z y s t k o, co zrobisz drugiemu człowiekowi, wraca do ciebie z symetrią znaną dotąd wyłącznie matematyce.

Sytuację, w której się znalazłam, znam na pamięć, krok po kroku wiem, co się stanie. Po prostu odwróciły się role.
 

zofizmaty
 
The soldier came knocking upon the queen's door
He said, "I am not fighting for you any more"
The queen knew she'd seen his face someplace before
And slowly she let him inside.

He said, "I've watched your palace up here on the hill
And I've wondered who's the woman for whom we all kill
But I am leaving tomorrow and you can do what you will
Only first I am asking you why."

Down in the long narrow hall he was led
Into her rooms with her tapestries red
And she never once took the crown from her head
She asked him there to sit down.

He said, "I see you now, and you are so very young
But I've seen more battles lost than I have battles won
And I've got this intuition, says it's all for your fun
And now will you tell me why?"

The young queen, she fixed him with an arrogant eye
She said, "You won't understand, and you may as well not try"
But her face was a child's, and he thought she would cry
But she closed herself up like a fan.

And she said, "I've swallowed a secret burning thread
It cuts me inside, and often I've bled"
He laid his hand then on top of her head
And he bowed her down to the ground.

"Tell me how hungry are you? How weak you must feel
As you are living here alone, and you are never revealed
But I won't march again on your battlefield"
And he took her to the window to see.

And the sun, it was gold, though the sky, it was gray
And she wanted more than she ever could say
But she knew how it frightened her, and she turned away
And would not look at his face again.

And he said, "I want to live as an honest man
To get all I deserve and to give all I can
And to love a young woman who I don't understand
Your highness, your ways are very strange."

But the crown, it had fallen, and she thought she would break
And she stood there, ashamed of the way her heart ached
She took him to the doorstep and she asked him to wait
She would only be a moment inside.

Out in the distance her order was heard
And the soldier was killed, still waiting for her word
And while the queen went on strangeling in the solitude she preferred
The battle continued on
 

zofizmaty
 
Od 48h czuję się jak w koszmarnym śnie. Przerażającym. Takim, że chcę się obudzić. Za dużo alkoholu, za dużo emocji tak silnych, że przekładających się na fizyczny ból. I przekonanie, że to nie jestem ja. Że ta ruda, krótko obcięta kobieta w lustrze to nie ja. Ja przecież jestem blondynką. I mam długie włosy. To nie mogę być ja. To nie może się dziać naprawdę. To tylko sen, prawda?

Prawda?

“I z ułudnego migotania luster nie znalazłam drogi po dziś dzień...”



Update...
 

zofizmaty
 
Odkrycia wczorajszego wieczoru - może nie epokowe, ale pozytywne :)

- problemów nie należy mnożyć: poradzą sobie z tym same,
- parafrazując Fryyy: orzechówka z mlekiem wchodzi jak słowo Boże,
- "Pociągi pod specjalnym nadzorem" to film bliższy rzeczywistości, niż moglibyśmy się spodziewać,
- zdrowa dawka szczerego śmiechu może nie rozwiąże wszystkich problemów, ale przynajmniej znacząco poprawi do nich nastawienie,
- są rzeczy, które nigdy się nie zmienią :)
 

zofizmaty
 
Pod wezwaniem najbardziej przeklinanej świętej pod słońcem - świętej naiwności - mija mi dziś dzień uzupełniony bezsilną wściekłością wynikającą z całkowitej bezradności. A nic nie wkurza tak bardzo, jak uświadomienie sobie, że mimo pobożnych życzeń wszystko układa się ze złośliwą dokładnością przeciwnie do zamierzeń.

Przekonanie, że moja osoba jest absolutnie nie na miejscu oraz że wszystko, na czym mi zależy, dzieje się poza mną, podsuwa pomysły, których bez wątpienia będę żałowała, ale w których przynajmniej będę miała udział. I nie, nie jest to niezdrowy egocentryzm.

Pytanie brzmi: palenie mostów, czy czarownic? >:d

Update: pomaga!
  • awatar Andrzej Spyra: Ale co jeszcze pali mosty? :-)
  • awatar Andrzej Spyra: Źle - mosty pali kaczka. Więc jeśli waży tyle co kaczka, jest czarownicą!
  • awatar Zofizmaty: @Andrzej Spyra: zaraz w żabę zamienię i będzie spokój :P
Pokaż wszystkie (3) ›